Mamy dokładnie piąty dzień Nowego Roku. Z pełnym szacunkiem, i tym, by mnie na przyszłość polubił, oczywiście używam wielkiej litery. Czasami warto się podlizać. Zwłaszcza własnemu losowi.
Macie już postanowienia noworoczne? Ba! Czy już je wdrażacie? Ja oczywiście mam i powolutku wdrażam.
A teraz do konkretów. To będzie pierwszy wpis na blogu Guwernantka w tym roku i pierwszy poświęcony książce z zakresu psychologii. Jak wiecie najczęściej poruszaną przeze mnie materią są ostatnio filmy, ale Guwernantka musi mieć zawsze szerokie horyzonty.
Kiedy byłam w Krakowie na Festiwalu Miłosza w zeszłym roku w księgarni, mieszczącej się w Pałacu Potockich przy Rynku Głównym, w moje oko wpadła książka pt.: „Syndrom oszusta. Jak nie podkopywać wiary w siebie” napisana przez dr Jill Stoddard. Mając tę książkę w ręku z zaciekawieniem odwróciłam jej okładkę a tam dalsze pogłębienie tematu, o którym jest ta pozycja: „Ucisz wewnętrznego krytyka i nie stawaj na drodze własnym osiągnięciom”. Czytam dalej: „(…) ta książka pokaże ci, jak podejmować odważne decyzje zawodowe pomimo uprzedzeń, zwątpienia w siebie i syndromu oszusta”. Zanim czytelnik stanie się prawdziwym czytelnikiem już wie od pani Moniki Smulewicz (CEO HR na Szpilkach i Eduwersum) praktyczne całą definicję i clue tego podręcznika: „Syndrom oszusta (impostora) często dotyka ludzi, którzy pomimo tego, iż odnieśli duże sukcesy, są przekonani, że oszukują innych i nie zasługują na to, co zdobyli. Umniejszają swoje sukcesy, choć są one widoczne i doceniane przez otoczenie. Przyczyną tego zjawiska jest brak wiary we własne kompetencje”.
Nie znam żadnych badań na ten temat, ale ten problem może dotykać sporo osób. Pewnie, jak to oszuści, wolą stać w przysłowiowym kącie i się chować.
Ostatecznie kupiłam tę książkę, która umiliła mi 4,5- godzinną podróż pociągiem Intercity do domu.
Książka składa się z trzech części: „Zrozumienie”, „Przemiana” i „Pełnowymiarowe życie”. Poradnik omawia oczywiście typy oszustów, a mianowicie są to kolejno: ekspert, perfekcjonista, solista, urodzony geniusz i nadczłowiek. Jeśli jesteś ciekaw jakim typem oszusta możesz być to z pewnością rekomenduję Ci tę książkę.
Oszust może zadać sobie pytanie: „A co, jeśli to zrobię, a oni odkryją, że tak naprawdę nie wiem tyle, ile myślą, że wiem?”. To spory dyskomfort psychiczny, prawda? Dochodzi do pewnego paradoksu: im więcej osiągasz tym bardziej możesz przekształcić się w „oszusta”.
Autorka przedstawia remedium na walkę z oszustem w głowie. Jest nią metoda elastyczności psychologicznej, czyli zdolności do: „pełnego odczuwania każdej bieżącej chwili – świadomie i z otwartością na wszystkie nasze myśli, emocje, doznania fizyczne i pragnienia – oraz do podejmowania przemyślanych decyzji, by robić to, co jest dla nas szczególnie ważne”. W innym miejscu w książce pada również dopowiedzenie, że elastyczność psychologiczna: „polega na byciu uważnym i otwartym na wszystkie wewnętrzne doświadczenia, całkowicie i bez uników, co oznacza, że naszym zadaniem nie jest zmienienie naszych doświadczeń, lecz pozwalanie na to, by pozostały takimi, jakie są”.
Książka jest przyjemna w lekturze i wyposażona w sporą liczbę przypisów, co w pewien sposób uwiarygadnia teorie autorki. Polecam czytelniczym wyjadaczom podręczników z zakresu psychologii, które w lekki i zwiewny sposób potrafią zaciekawić do dalszych eksploracji tematu.
No i siup! Pierwsze postowe koty za płoty w 2025! Do następnego, z mojej strony napisania, a z waszej strony czytania. Dobrego 2025!