Oko w oko z artystą – szklany ekran niczym uchylona kurtyna do serca i umysłu artysty, czyli jak film może pomóc twórcy i odbiorcy dzieła

Ten post chcę poświęcić dwóm filmom. Pierwszy z nich to film dokumentalny „Mr. Gaga”, opowiadający o drodze artystycznej izraelskiego tancerza oraz choreografa Ohada Naharina. Jest on twórcą nowego języka w tańcu pod nazwą GaGa. Myślę, że opisywanie tego tańca nie ma sensu. W tym miejscu zamieszczam link, żebyście na własne oczy zobaczyli o co chodzi i posłuchali samego Ohada Naharina mówiącego na temat tego stylu: https://www.youtube.com/watch?v=OGPG1QL1vJc.

Film „Mr. Gaga” z 2015 r. został wyreżyserowany przez Tommer’a Haymanna’a. Obejrzałam go zatem jakiś czas temu. Zrobił na mnie duże wrażenie. Zaczęłam się zastanawiać dlaczego wcześniej nie znałam tak wybitnego tancerza? Aktorom towarzyszy pewien blichtr i splendor. Z mojego doświadczenia wiem, że wymienić światowej klasy tancerzy jest znacznie trudniej. Co prawda taniec jest modny. Pamiętacie zapewne popularne programy jak „You can dance” czy choćby „Taniec z gwiazdami”, które ukazały skalę zainteresowania tańcem. Ludzi, którzy tańczą jest mnóstwo. Szkoły tańca nie mają na co narzekać. Chodzi mi tylko o różnice w zdobyciu popularności. Ale i o jakość ich pracy twórczej. Wymyślić dobrą choreografię, to jak wyreżyserować dobry spektakl czy film.

Nie myślałam, że będę miała jeszcze okazję zetknąć się z Ohadem Naharinem na dużym ekranie. A stało się to za sprawą amerykańskiej tancerki jego izraelskiego zespołu Batsheva Dance Company – Bobbi Jene Smith. W wieku 30 lat, po prawie 10 latach współpracy z Ohadem Naharinem, postanawia pójść własną drogą artystyczną. W filmie dokumentalnym „Bobbi Jene” (2017 r., reż. Elvira Lind) obserwujemy jej życie po tej decyzji. Widzimy i przeżywamy konsekwencje zarówno zawodowe, jak i te z dziedziny życia prywatnego. Bowiem Bobbi żyje od momentu wyprowadzki z Izraela do USA w związku na odległość.

Film skłonił mnie do refleksji o relacji łączącej mistrza i ucznia. Każda dziedzina sztuki czy nauki zna ten system. Wiedza i umiejętności muszą cyrkulować, pogłębiać się i mnożyć.

A co powiecie na artystów samouków? Bez nauczyciela, mistrza, mentora? Wszyscy z Was pewnie kojarzycie Nikifora i jego sztukę prymitywną? A czy ktoś z Was słyszał o Stanisławie Zagajewskim – Włocławskim Nikiforze? Nie znamy dokładnej daty jego urodzin, gdyż jako dziecko został porzucony w 1929 r. na stopniach warszawskiego kościoła. Nie ukończył nawet szkoły podstawowej, o nauce w szkole plastycznej nie wspominając. Włączono go zatem do nurtu Art Brut („sztuka surowa, niefałszowana”). Z postacią Zagajewską wiąże się wiele anegdot. Był samotnikiem, który żył z psami. Pamiętam krótki reportaż o nim w telewizji, kiedy sam prezydent miasta namawia go (znanego już i utytułowanego państwowymi orderami artystę) by skorzystał z pomocy i polepszył swoją sytuację bytową. Stanisław Zagajewski stanowczo odmawiał. Kojarzę ten nieład, brud i obecność psów. Inni włocławianie wspominają zapewne jego wypady po śmietnikach w poszukiwaniu materiałów do rzeźb. Stanisław Zagajewski stał się Mistrzem dla innych, którzy chcieli kontynuować jego dzieło, ale przeszkodą jest brak pieniędzy. Przeczytałam kilka artykułów z internetowych wydań gazet na temat Zagajewskiego. Nie będę ich cytować. Jeśli jesteście zainteresowani, sami poczytajcie o prawdziwym Artyście.

Wspominałam, że takich artystów-tancerzy jak Ohad czy Bobbi mieliśmy okazję podziwiać na dużym ekranie. Ja wciąż czekam na film o włocławskim rzeźbiarzu Stanisławie Zagajewskim. Na razie podbił moje serce na małym ekranie: http://ninateka.pl/film/sztuka-ludowa-i-naiwna-stanislaw-zagajewski.

Bardzo wzruszyła mnie jego historia, autentyzm, dobroć, a przede wszystkim wiara i talent. To jest dopiero materiał na film!

Zaczęłam od opowieści o dwóch już zrealizowanych filmach, a kończę nadzieją na powstanie pełnometrażowego filmu o Stanisławie Zagajewskim. Bowiem filmy o samych artystach są niemniej fascynujące niż ich dzieła.

 

2 thoughts on “Oko w oko z artystą – szklany ekran niczym uchylona kurtyna do serca i umysłu artysty, czyli jak film może pomóc twórcy i odbiorcy dzieła

Leave a comment