Moje muzyczne przedpołudnie z „Romeo i Julią”, czyli YouTube gra dla mnie walentynkową serenadę

Po raz pierwszy „zmieniłam płytę” do pisania swojego bloga. Powód jest prozaiczny. Są Walentynki i postanowiłam o godzinie 11.09 wprowadzić siebie w miły nastrój. Skąd wzięłam inspirację? Jak wiecie jestem samoukiem i swego czasu kupiłam bardzo przystępnie napisaną książkę David’a Pogue’a oraz Scott’a Speck’a „Muzyka klasyczna dla bystrzaków”.

Artyści nawzajem siebie inspirują. Nie zdziwił mnie zatem fakt, iż Piotr Czajkowski (jak czytam w wyżej wymienionej książce – najlepszy rosyjski kompozytor, żył w latach 1840 – 1893) stworzył Uwerturę-fantazję „Romeo i Julia”. Oczywiście tytuł odwołuje nas bezpośrednio do utworu William’a Shakespeare’a.

Jaki był Piotr Czajkowski? Z książki dowiedziałam się, że jego charakter pasował do epoki romantyzmu, w której przyszło mu żyć: „Był zapatrzonym w siebie, neurotycznym, nadwrażliwym, pełnym namiętności człowiekiem, którego całe życie przebiegało w cierpieniu”. Autorzy piszą w dalszej części rozdziału wprost: „(…) był gejem. Homoseksualizm w Rosji był przestępstwem, karanym zsyłką na Sybir, tak więc Czajkowski przez całe życie zmuszony był ukrywać swoją orientację seksualną”.

Jego Uwertura-fantazja „Romeo i Julia” jest po prostu przepiękna. Warto jej posłuchać! Twoje 20 minut życia wypełnią emocje oraz melodie, które momentami znasz z filmów, seriali, a nawet reklam…

Na dalszych kartach książki dowiaduję się, że słucham już po raz drugi poematu symfonicznego, który: „ma za pomocą dźwięków orkiestry opowiadać o czymś, przytaczać jakąś historię”. Dzięki temu staje się niejako jak: „film muzyczny bez obrazu”.

Tymczasem „zmieniłam płytę” po raz trzeci. Choć pozostaję w kręgu interpretacji dramatu „Romeo i Julia”. Dzieje się tak za sprawą innego kompozytora, tym razem stylu neoklasycznego  – Sergiusza Prokofiew’a. To rodak Czajkowskiego, który żył w latach 1891-1953. Z propozycji autorów wybrałam istne arcydzieło – jak piszą sami autorzy książki – balet „Romeo i Julia”. Rzeczywiście. Piękna muzyka! Jak czytam w książce: „W swojej twórczości zdołał połączyć równowagę klasycyzmu z bólem i tęsknotą muzyki rosyjskiej”.

Balet to opowieść przekazywana za pośrednictwem muzyki i tańca, bez słów i śpiewu. Balet „Romeo i Julia” Prokofiew’a trwa około dwóch godzin. Jeśli nie dysponujesz w danym momencie czasem, posłuchaj suit baletowych – zbioru najbardziej atrakcyjnych fragmentów z oryginalnego baletu. Jestem przekonana, że wrócisz potem do całego dzieła.

Delektuję się nadal muzyką Prokofiew’a. Ale czas już zakończyć pisanie tego posta. Mam nadzieję, że udało mi się Was zainspirować do posłuchania muzyki klasycznej.

 

Życzę Wam pięknych Walentynek!

Bo miłość to taki przednówek…

Każdy pragnie zapełnić pustkę po zimie.

A zatem, do WIOSNY Panie Walenty Miły!

Leave a comment