Czy patrząc na obraz zdarza Wam się słyszeć muzykę? Albo na przykład rozmowę postaci z obrazu? W przypadku malarstwa Jerzego Dudy-Gracza sprawa wydaje się łatwiejsza. Stało się tak dzięki płycie Mai Kleszcz i Kwartetu Prowincjonalnego zatytułowanej po prostu „Dudzie-Graczowi” (2017). Drugą stroną medalu/płyty jest córka artysty – Agata Duda-Gracz, która napisała teksty do muzyki skomponowanej przez Maję Kleszcz. Oczywiście Maja Kleszcz śpiewa utwory, a my korzystając z dołączonej do płyty książeczki, jesteśmy jednocześnie w sali koncertowej i w galerii sztuki, gdyż znajdują się tam reprodukcje obrazów Jerzego Dudy-Gracza.
Jerzy Duda-Gracz (1941-2004) jest uważany za jednego z najważniejszych polskich malarzy XX. Ale był też rysownikiem, grafikiem i scenografem. Jego obrazy wyróżnia z jednej strony groteska i ironia, a z drugiej sentymentalizm oraz nostalgia. Widać wyraźnie, że czerpał z malarstwa młodopolskiego. Jego twórczość bywa określana jako gorzka satyra na Polskę. Najbardziej monumentalnym projektem malarza był nieukończony cykl 300 obrazów „Chopinowi”.
To co wyróżnia ten wyjątkowy projekt muzyczny to wykorzystanie dawnych instrumentów polskich. Paradoksalnie nasuwa się stwierdzenie „świeżość dźwięków”, bo po prostu są nam takie instrumenty muzyczne mniej znane. Obraz + słowo + dźwięk. Fantastyczne połączenie. Kulturalne fluidy inspiracji musiały skutecznie i twórczo krążyć między artystami.
I ja postanowiłam spróbować swoich sił jako autorka tekstów. Jednak nie wybrałam jako zadania z kreatywności obrazu Jerzego Dudy-Gracza. Kiedyś czytałam książkę Liz Rideal „Jak czytać obrazy. Treść, forma, technika”. Dzięki temu poznałam obraz Edwarda Hoppera z 1939 roku „Kino w Nowym Jorku”. Postanowiłam dowiedzieć się czegoś więcej o tym wyjątkowym malarzu. W tym celu zaglądam do swojej biblioteczki i odnajduję „Dzieje kultury Stanów Zjednoczonych” autorstwa Marka Gołębiowskiego. Z rozdziału „Kultura modernizmu (1900-45)” dowiaduję się, iż „Edward Hopper jest najdoskonalszym malarzem-realistą XX-wiecznej Ameryki”. Część krytyków widzi w nim nawet najoryginalniejszego malarza amerykańskiego XX w.
Trafiam również w internetowym wydaniu „Gazety Wyborczej” na wywiad z Filipem Lipińskim, który jest zarówno amerykanistą jak i historykiem sztuki. Rozmowa z nim dotyczy filmu Gustava Deutsch’a „Shirley – wizje rzeczywistości” (2013). Jeśli jest to post o „sztuce inspiracji”, to nie mogłam trafić lepiej z wyborem artysty. Bowiem twórczość Edwarda Hoppera (1882-1962) przeniknęła szeroko do popartu. Dzięki temu, iż jego obrazy cechuje nadzwyczajna filmowość, a ujęcia mają cechy kadru, jego sztuką inspirowali i nadal inspirują się reżyserzy. Wymienię tutaj choćby: Alfreda Hitchcocka (obraz „Dom przy torach”) czy Andrzeja Wajdę. Ten ostatni wykorzystał motyw z obrazu „Kobieta w słońcu” w swoim filmie „Tatarak” z Krystyną Jandą w roli głównej.
Co ciekawe, jego jedyną modelką od 1924 r. była… Jego żona – Josephine Nivison, również malarka. No właśnie. Kim są bohaterowie obrazów Edwarda Hoppera. Eksperci nazywają ich zbiorczo „everymanami”. Pragnę zobaczyć tych „everymanów”. Dzięki wyszukiwarce Google Grafika patrzę na przekrój prac artysty. Co widzę? Widzę postaci siedzące w barach, w prawie pustych pokojach, bezduszne stacje benzynowe czy piękne latarnie morskie. Natrafiam też na obraz, który zainspirował mnie bardziej niż „Kino w Nowym Jorku”. Dzieło to nosi tytuł: „Automat” (1927). Zanim napiszę własną impresję liryczną na temat tego obrazu, przeczytajcie jak z twórczością Edwarda Hoppera zmierzył się nasz Noblista – Czesław Miłosz.
„O! Edward Hopper (1882-1967), Pokój hotelowy, Thyssen Collection, Lugano”.
O, jaki smutek nieświadomy, że jest smutkiem!
Jaka rozpacz, nieświadoma, że jest rozpaczą!
Kobieta kariery, obok walizki, siedzi na
Łóżku, półnaga, w czerwonej halce, uczesanie jej
Nienaganne, w ręku kartkę z cyframi.
Kim jesteś – nikt nie zapyta, sama też nie wie.
(http://edukacjafilmowa.pl/shirley-wizje-rzeczywistosci-2013/)
Na powyższej stronie internetowej możecie poczytać więcej na temat filmu „Shirley – wizje rzeczywistości”. Miałam okazję obejrzeć ten film. Myślę, że amatorom sztuki powinien się spodobać.
Zobaczcie obraz „Automat”, gdyż zaraz będziecie mieli okazję przeczytać napisany przeze mnie wiersz inspirowany właśnie tym obrazem Edwarda Hoopera.
https://www.edwardhopper.net/automat.jsp
Guwernantka
„Automat”
Tylko przez chwilę jest sama
Nie zdjęła rękawiczki
Nie ma kto objąć dłoni
Ta druga ma lepiej
Trzyma ucho filiżanki
Namiastkę człowieka
Otulona płaszczem wspomnień
Usta malowała dla kogoś
Z przyszłości
Bruneta o cierpkim uśmiechu
Jak kawa
Filiżanka pełna odcisków szminki
Dowodów wiary we wróżby z fusów
Samotna?
Tak, poproszę drugą kawę
Smutna?
Tak, słodzę.
To tylko wewnętrzny dialog
Nawet nie kelner
Lecz automat do kawy
Wiecie co, by napisać dla Was ten post wybrałam się w fascynujący świat malarstwa, muzyki, filmu i liryki. Bo teksty Agaty Dudy-Gracz są bardzo liryczne. Aż na koniec zafundowałam sobie własne warsztaty pisarskie inspirowane malarstwem Edwarda Hoopera. Była to przygoda pełna wyrafinowanej estetyki i próba kreatywnego przetworzenia tego, czego doświadczyłam. Fajnie zrobić sobie warsztaty creative writing pod okiem takich mistrzów. Bo sztuka inspiracji to krążące wszędzie kulturalne fluidy, tylko czekające by zarazić i Ciebie bakcylem poezji, malarstwa, filmu, muzyki itp., itd.
Spojrzałam na obraz Automat i nie wiem co o nim myśleć
LikeLike
Też bardzo lubię szukać inspiracji w sztuce, szczególne kiedy odkrywam nowe jej rejony. Zabrakło mi w tekście grafika czy też zdjęć. Ale wnioski o pobudzaniu własnej kreatywności są bliskie memu sercu ❤️
LikeLike
Niezwykle ciekawy post. Wiersze świetnie wpisujące się w dzisiejszy świat kariery, biznesu i konfliktu wartości.
LikeLike
Doskonała puenta! W pełni się z nią zgadzam:)
LikeLike
Bardzo ciekawe spojrzenie na sztukę 🙂 Pracę magisterska pisałam o dziełach sztuki, głównie obrazach w poezji Stanisława Grochowiaka. Twoje podejście jest mi więc bardzo bliskie. Gratuluję inspirującego wpisu.Żałuję tylko, że w tekście nie ma wstawionych odpowiednich obrazów.
LikeLike