Ten sam etap w życiu Beatrix Potter i moim, czyli Guwernantki powieść wychodzi z szuflady

Pierwsze zdanie pisarza w książce to klucz do serca czytelników. Stara dobra zasada. Chyba podobnie jest w kontekście „układania” kolejności utworów na płycie muzyków. Tego nie wiem dobrze, bo bliższy mi twórczo świat literatury. Ale są dwie płyty, które słucham regularnie i one mają właśnie to „coś” już na samym początku. To ścieżki dźwiękowe z filmu „Amelia” i „La la land”.

Ponoć ludzki mózg kocha rytuały, rutynę, powtarzalność. Pisząc blog Guwernantka już od tylu lat (1 stycznia 2026 r. minie ich osiem) zawsze stukam w klawiaturę przy muzyce kompozytora Yanna Tiersena „Pour Amélie” w wykonaniu pianisty Jeroena van Veena. I wtedy przestaję być Elizą. Staję się Guwernantką 😉

Dzisiaj opowiem Wam o ostatnio obejrzanym przeze mnie filmie. To „Miss Potter” (reż. Chris Noonan, 2006). To dramat biograficzny. Poznajemy historię Beatrix Potter (w tej roli Renée Zellweger), trzydziestoparoletniej panny z angielskiego domu przełomu XIX i XX wieku. Ówczesne społeczeństwo i rodzina Beatrix wolałaby ją widzieć w roli małżonki oraz matki, jednak sama bohaterka opowieści ma na siebie inny pomysł. Pragnie pisać bajki, ilustrować własne książki i wydawać je, by trafiły do rąk czytelników. Kobiecie trudno jest przekonać otoczenie do swojej wizji, ale się nie poddaje, podąża za swoimi marzeniami w imię zasady: „Chcieć to móc”. Decyduje się na odważny krok. Pierwszą część opowiadań „Piotrusia Królika” wydała na własny koszt. Egzemplarze sprzedały się na pniu, co zwróciło uwagę wydawnictwa, które podjęło współpracę z Miss Potter. Wydarzenie to całkowicie zmienia sytuację zawodową i osobistą Beatrix. Więcej nie zdradzam!

Film jest pięknie wyreżyserowany. No i ja oczywiście uwielbiam krajobrazy angielskiej prowincji, przyrody… Bardzo pasuje mi ten klimat.

Ale nie tylko zieleń, taka soczysta, że aż pachnie przez plazmę, łączy mnie z tą fabułą.

Napisałam powieść, którą wysyłam od niedawna do wydawnictw. Mam zrobioną listę i odhaczam, gdzie poszło. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Trzymajcie kciuki! Od razu mówię, że to nie książka dla dzieci, ani jakiś konkretny gatunek literacki. Mogę jednak się pochwalić, że została ona zauważona, bo dostała się do finałowej dziesiątki konkursu Połów. Poetyckie i prozatorskie debiuty 2024 Biura Literackiego.

Mam nadzieję, że będzie mi dane poczuć tę ogromną satysfakcję spełnionego marzenia jaką mogła odczuwać Miss Potter. Cieszę się, że trafiłam na ten film, tak w sumie przypadkiem, w Mediatece Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Z. Arentowicza we Włocławku.

Zbliża się koniec roku. Będziemy robić podsumowania, by zaraz na początku kolejnego Nowego Roku planować wszystko na nowo/staro. Każdy ma marzenia. Każdemu życzymy spełnienia marzeń w tej tradycyjnej życzeniowej konstelacji: „Zdrowia, szczęścia, pomyślności, radości, spełnienia marzeń”. Pomyśl w tym momencie o swoim marzeniu. Czy dobrze je traktujesz? Może nie warto odkładać i czekać z jego spełnieniem? Takie filmy jak „Miss Potter” dają inspirację oraz wiarę, że tak, udaje się. Nie poddawać się, nie ustawać, marzyć, marzyć, marzyć i SPEŁNIAĆ te marzenia. Tego sobie i Wam życzę!

Leave a comment