Dzisiaj obejrzałam po raz drugi film „Twój Vincent” w reżyserii Doroty Kobieli i Hugh Welchman’a. To pierwszy pełnometrażowy film animowany wykonany techniką malarską. W projekcie filmowo-animacyjno-malarskim wzięli również udział, co ciekawe, prawdziwi aktorzy. Animacja malarska była procesem dość skomplikowanym i pracochłonnym, dlatego nie będę w szczegółach Wam tego opisywać. Warto jednak sobie uświadomić, że finalnie oglądamy 65 000 zdjęć prawdziwych obrazów poddanych animacji.
Jak wiemy, choć obsypany na świecie nagrodami, „Twój Vincent” nie zdobył Oskara. Z pewnością jednak przywrócił pamięć o wielkim malarzu jakim był Vincent Van Gogh. Teraz parę słów o nim – Geniuszu z Holandii.
Zaczął malować w dość późnym wieku, gdyż miał 28 lat. Długo nie mógł odnaleźć swojego miejsca w życiu. Imał się różnych zajęć, jednak to właśnie malarstwo okazało się jego przeznaczeniem. Jego twórczość to 8 lat, 800 obrazów, 1 obraz sprzedany za życia. Za życia naznaczonego cierpieniem i chorobą. W filmie poznajemy lekarza i przyjaciela Van Gogha doktora Gachet’a, leczącego z melancholii wielu ówczesnych artystów, nie tylko Van Gogh’a, który był nie raz pacjentem szpitala psychiatrycznego. Melancholia to ładne określenie na depresję.
Film „Twój Vincent” ogląda się niczym kryminał, gdyż młody syn listonosza – Armand Roulin – ma dostarczyć list Van Gogha do jego młodszego brata Theo, jednak już po śmierci samego autora listu. Początkowo sceptycznie nastawiony, zaczyna angażować się emocjonalnie w całą tę sprawę – tajemniczej śmierci Mistrza.
Wpisuję w wyszukiwarkę hasło „Van Gogh choroba”. Natrafiam na ciekawy artykuł o możliwych i domniemanych schorzeniach artysty: https://zdrowie.radiozet.pl/Psychologia/Vincent-van-Gogh-na-jakie-choroby-cierpial-Przyczyny-smierci-artysty. Podaję link dla osób zainteresowanych trochę medycyną, gdyż lista wymienionych chorób jest dość długa. Dla osób jeszcze bardziej zainteresowanych tematem polecam przeczytanie artykułu Katarzyny Janiszewskiej o związkach geniuszu, kreatywności i znanych twórców z chorobą afektywną dwubiegunową: https://plus.gazetakrakowska.pl/magazyn/a/choroba-ktora-laczy-w-sobie-geniusz-depresje-i-szalenstwo,11671288.
Przy okazji chcę Wam polecić jeszcze jeden film, który mnie swojego czasu wzruszył. I nie tylko mnie. Po raz pierwszy w kinie, po projekcji, nie na żadnym festiwalu czy konkursie, ale na pokazie Dyskusyjnego Klubu Filmowego, rozległy się gromkie oklaski. Ale były to oklaski pełne zadumy. Bo drugi film o którym piszę również opowiada o wielkim Artyście, a mianowicie o Wojciechu Młynarskim, którego większość Polaków kojarzy jako genialnego autora piosenek (2000 tekstów!). Obejrzyjcie koniecznie, tutaj wstawiam zwiastun filmu “Młynarski. Piosenka finałowa” (reż. Alicja Albrecht): https://www.youtube.com/watch?v=piDjpwMsaGM. Piszę o Wojciechu Młynarskim, gdyż to również artysta, który chorował na zaburzenie afektywne dwubiegunowe.
Ale wśród chorych są nie tylko sami artyści. Przykładem jest bohater obsypanego nagrodami filmu „Poradnik pozytywnego myślenia” (reż. David O. Russell). Film również wart rozważenia przy wybieraniu projekcji na nadchodzący weekend. Weekend dobrego kina i refleksji. No i oczywiście festiwalu wiosny za oknem, mam nadzieję!
Nie oglądałam filmu Twój Vincent, ale oglądałam film o Młynarskim. Pan Wojciech był geniuszem, ale choroba odcisnęła piętno na jego relacjach z najbliższymi.
LikeLike