Co się dzieje kiedy kobieta idzie na wojnę? Mówimy, że jest odważna. Walczy o pokój. Nie myśli o sobie, ale o własnym narodzie. By nie rzec: Bóg, honor, ojczyzna. Ale czy wojna zawsze oznacza konflikt zbrojny?
Jestem świeżo po obejrzeniu filmu „Kobieta idzie na wojnę” (reż. Benedikt Erlingsson, 2018). To portret 50-letniej kobiety o imieniu Halla, która z pozoru prowadzi zwyczajne życie. Mieszka w małej miejscowości na Islandii. Zawodowo jest muzykiem i dyrygentką chóru. Po godzinach samodzielnie prowadzi akcję przeciwko działalności korporacji, która zatruwa środowisko. Jej czyny są bardzo zuchwałe jak na działanie w pojedynkę. Mówią o niej media i najważniejsi politycy. Wszystkie służby Islandii są postawione na nogi w poszukiwaniu, jak to mówią, sabotażysty. Ukrywa się pod pseudonimem „Kobieta z gór”. Oprócz życia zawodowego i ekoaktywizmu, widz dowiaduje się również o jej prywatnej walce o bycie mamą. Czy bohaterce uda się wygrać na tych dwóch wojennych frontach? W walce o środowisko i macierzyństwo?
Historia Halle to ukazanie dojrzałej kobiety z wiarą naprawiającą świat. W tym wypadku zagrożone środowisko. Moje myśli automatycznie przeskoczyły w kierunku młodości i osoby Grety Thunberg – szwedzkiej nastolatki znanej na całym świecie z jej walki o klimat. Wszystko zaczęło się niewinnie. Od protestów przed parlamentem z transparentem: „Szkolny strajk dla klimatu”. Z czasem do Grety przyłączali się inni. Mimo, że mamy ocieplenie klimatu, to działania Grety są niczym kula śniegowa. Jej głos był wkrótce słyszalny m.in. na szczycie klimatycznym w Katowicach, Kongresie Ekonomicznym w Davos, w brytyjskim parlamencie i na audiencji u papieża Franciszka. Za Gretą Thunberg poszli inni młodzi ludzie. Efektem tego był międzynarodowy Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. Liczby mówią same za siebie: 133 kraje i 1,6 mln protestujących nastolatków. Młoda Szwedka otrzymała nawet nominację do Pokojowej Nagrody Nobla, a magazyn „Time” okrzyknął ją Człowiekiem Roku 2019.
Halle i Greta to idealistki. Halle to wytwór czyjejś wyobraźni, ale wpisujący się w światowe trendy. Mówi się przecież o „ekoterrorystach”. Faktem są wpływowe międzynarodowe koncerny, które ochronę środowiska cenią nisko, by nie rzec – wcale. Najważniejszy jest dla nich zysk, pieniądze i władza. To co robi Greta to gotowy scenariusz na film. Pewnie nie jeden o niej powstanie. To bardzo inspirująca bohaterka scenariusza. Ale my i Greta nie żyjemy w filmie. Dzisiaj słyszałam o ewakuacji osób z okolic lodowca we Włoszech, który pod wpływem upałów zaczął pękać (!). To nie jest odległa Arktyka, to Europa. Trzeba połączyć dojrzałość i młodość w walce o planetę. Czyli armia musi liczyć WSZYSTKICH. Bóg, honor, ojczyzna. Świadomość, przyzwoitość, planeta.