Poniżej przeczytasz czym według Guwernantki jest proces pisania. Dodatkowo dowiesz się co Guwernantka myśli o wenie, koncepcji i fizycznym finale całej zabawy zwanej pisarstwem.
Potrzeba
Nagle poczułam w okolicach mostka palącą potrzebę pisania. Nie wiedziałam co napiszę. To była wena, nie natchnienie. Kiedy mam natchnienie zaczynam pisać od razu. Słowa same cisną się na palce. Czasami nie nadążam ich pisać.
Niedawno wstałam wcześnie rano i przez bite 6 godzin pisałam opowiadanie. W trakcie pisania żółty długopis z czarną skuwką pękł mi w dłoni. Materia przegrała z duszą. Ale nie do końca. Po tych 6 godzinach siedzenia nad kartka ksero czułam się jak po Biegu Rzeźnika. Bolał mnie kark, kręgosłup i tyłek. Ledwo wstałam od biurka i chodziłam kuśtykając. Dotarło do mnie, że pisanie to nie tylko proces intelektualny, ale i fizyczny. Zrozumiałam już dlaczego w książce „Kurs pisania powieści dla bystrzaków” w któryś rozdziale jest informacja o odpowiednim doborze fotela. Autorami tej publikacji są Randy Ingermanson i Peter Economy. Na marginesie, książkę polecam.
Była zatem potrzeba i wena. Do tego odpowiedni nastrój oraz gotowość „do pióra”. Potrzebowałam tylko pomysłu. Tylko i aż. Wiedziałam co mam robić. Zdecydowałam się obejrzeć film. Chciałam coś przeżyć, czegoś doświadczyć, coś przemyśleć. Jednym słowem szukałam natchnienia.
Pomysł
Wśród niezliczonych zasobów filmowych na VOD wybrałam film „Granica” (reż. Ali Abbasi, 2018). Widziałam przed oglądaniem na wirtualnym afiszu sporo festiwalowych liści laurowych. Czułam, że być może trafiłam na perełkę. I nie myliłam się. „Granica” była szwedzkim kandydatem do Oscara w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny.
Główną bohaterką jest Tina, z zawodu celniczka. Posiada ona dar (a może przekleństwo?) wyczuwania węchem ludzkich emocji. Umiejętność ta przydaje jej się w pracy, bo Tina doskonale wie, kogo z przyjeżdżających do Szwecji ludzi przeszukać.
Pewnego dnia Tina trafia w pracy na tajemniczego mężczyznę. Trzeba napisać, że Tina ma zdeformowaną twarz. Zatrzymany do rewizji mężczyzna też. Warto podkreślić w tym miejscu świetną robotę charakteryzatorów. Tworzenie silikonowych masek aktorów wymagało 4-godzinnego makijażu (!). Szacunek również dla aktorów, którzy mając te maski pięknie odmalowali na nich swoje emocje. Mistrzostwo.
Film mnie bardzo wciągnął. Czasami jak oglądam film zerkam na pasek i podglądam ile czasu zostało do końca. Przy oglądaniu „Granicy” tak nie było. Wiecie dlaczego? Bo pomysł na fabułę jest wyjątkowy. Nigdy wcześniej nie oglądałam/czytałam/słuchałam takiej nowatorskiej historii. Zaczęłam w duchu gratulować scenarzyście. Na końcu filmu jednak dowiedziałam się, że film powstał na podstawie opowiadania Johna Ajvide Lindqvista pt. „Granica”.
Pisanie
Miałam potrzebę. Dzięki filmowi „Granica” zakiełkował we mnie pomysł. A nawet jednocześnie 3 pomysły na mój kolejny post na blogu Guwernantka. Kiedy otworzyłam edytor tekstu powitała mnie biała strona. Wiecie, mam taki notatnik. Notatnik Guwernantki. W trakcie filmu „Granica” kiedy pomysły wyskakiwały mi z głowy, robiłam notatki. Potem krótki research, by znaleźć pewne fakty związane z filmem.
I tyle. Właśnie kończę ten post. Mam satysfakcję. Kiedy już czuję natchnienie moje myśli układają się w zdania, a zdania w akapity. Nie ma innej opcji. Muszę je przelać na papier, bo one stają się w pewien sposób natrętne.
Teraz czuję spokój. Znając mnie nie będzie on trwał długo. Wiecie dlaczego? Staram się jak najwięcej czytać, oglądać, słuchać. To niewyczerpana studnia weny, inspiracji, natchnienia.
A zatem do następnego napisania i przeczytania! 😊
Natchnienie do pisania okazuje się bardzo przydatne, ale czasem trzeba pisać też bez niego.
LikeLike
Często do pisania wystarczy jeden impuls i wtedy powstaje coś naprawdę fajnego 😉
LikeLike
Bardzo ciekawie to wszystko opisałaś. U mnie często pomysł na wpis przychodzi w trakcie jakiejś bezsennej nocy. Wtedy chwytam za telefon,odpalam notatnik – a rano tylko kopiuję wszystko na bloga i dopieszczam szczegóły.
LikeLike
Znam to uczucie “potrzeby”. W sumie nie wyobrażam sobie mojego życia bez pisania! Zapewne byłoby wtedy niezwykle puste…
LikeLike