Guwernantki post o Edwardzie Stachurze, czyli o ziomku i ziomalce z Kujaw

Mieszkam na Kujawach, na których mieszkał również Edward Stachura. Postanowiłam, że ten wpis na blogu poświęcę właśnie temu twórcy.

Od Włocławka, gdzie mieszkam, do Łazieńca (rodzinnej miejscowości poety,) jest dokładnie 44,6 kilometrów.

Na początku września przebyłam tę trasę, by dotrzeć na 22. Ogólnopolskie Spotkanie Poetów „Biała Lokomotywa”. Od Włocławka do Aleksandrowa Kujawskiego pociąg jedzie 41 minut. W podróży czytałam sobie „Całą jaskrawość” Steda, by wejść jak najbardziej w klimat. O swoich wrażeniach czytelniczych tej książki napiszę następny post. A w jeszcze następnym poście opowiem Wam jak było na Festiwalu.

Teraz jednak skupię się na głównym bohaterze – Edwardzie Stachurze.

Sted urodził się we Francji i będzie potem studentem romanistyki, bo nie przyjęto go na studia plastyczne.

Kiedy chcę lepiej poznać jakiegoś polskiego twórcę i jego twórczość odwiedzam portal Culture.pl. To miejsce w Internecie przeznaczone dla polskiej dyplomacji kulturalnej, które jest świetnym źródłem informacji dla zagranicznego, jak i polskiego odbiorcy.

Instytucją, która opiekuje się tą witryną jest Instytut Adama Mickiewicza. Jako studentka dyplomacji kulturalnej i creative diplomacy w latach 2013-2014 miałam zajęcia z pracownikami Instytutu oraz wykładowcami na uczelni Collegium Civitas, które ma swoją siedzibę na XII piętrze Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Widoki były niezgorsze, tak jak same studia.

No, ale wracając do Stachury. Właśnie na stronie Culture.pl dowiedziałam się paru ciekawostek o Stedzie, którymi chcę się z Wami podzielić.

Przeczytałam na przykład taką nowinkę, że Stachura namalował mural na ścianach lokalnej kawiarni w Charvieu, gdzie się urodził. Fajny smaczek, nie?

Był również wybitnie inteligentny i zdolny. Ponoć czytał już jako czteroletnie dziecko, a potem w Polsce przeskakiwał po dwie klasy. Ciekawostką jest, że udawał ataki epileptyczne, by otrzymywać datki od kuracjuszy w niedalekim od Łazieńca uzdrowisku Ciechocinek, gdzie ukończył liceum. Zarabiał też grając w pokera na pieniądze.

Był to jednak, jak wszyscy wiemy, duch niespokojny. Nie myślał o ciepłych etatowych posadkach. Zawsze pisał i imał się dorywczych prac fizycznych. Gitara, chlebak, butelka wina – atrybuty „pana życia” i niestety przedwczesnej samobójczej śmierci w wieku zaledwie 42 lat.

Jego „życie-pisanie” obrosło legendą za „życie”, a „pisanie” inspiruje kolejne pokolenia młodych ludzi, trochę zagubionych, może zbuntowanych, z pewnością poszukujących.

Jeśli ktoś od czytania książek woli posłuchać muzyki, to twórczość Stachury jest śpiewana przez takie zespoły jak Hey czy Stare Dobre Małżeństwo.

Jeśli lubisz jeździć na festiwale to, oprócz “Białej Lokomotywy”, jest w Polsce również “Stachuriada” w Grochowicach pod Głogowem w województwie dolnośląskim. W 2023 roku odbyła się już 29. edycja. Podobnie jak z Łazieńcem, życiorys Steda zahaczał i o Grochowice, gdzie swojego czasu przebywał. Stąd czerpał inspiracje do napisania „Siekierezady albo zimy leśnych ludzi”.

Edward Stachura to ważna postać w polskiej literaturze i kulturze. Pewien kanon i nietuzinkowa osobowość, którą warto znać.

Leave a comment