Ostatni film w życiu, czyli Guwernantka pisze o filmie “The Old Oak”, taczeryzmie, uchodźcach i piwie

Jak to jest reżyserować film z myślą, że robi się to po raz ostatni w życiu? To pytanie bardzo chętnie zadałabym reżyserowi Kenowi Loachowi, bo jego film „The Old Oak” z 2023 roku jest, jak zapowiedział sam twórca, kropką nad i w jego karierze. A była to kariera bardzo długa zważywszy na wiek reżysera, który ma aktualnie 87 lat.

Ken Loach uważany jest za jednego z ważniejszych brytyjskich reżyserów. Urodził się w 1936 roku w Nuneaton w rodzinie robotniczej. To z pewnością miało duży wpływ na tematykę jego dzieł, które określa się jako społecznie zaangażowane. Ken Loach bywa nawet nazywany „mistrzem kina społecznie zaangażowanego”.

Nie dziwi zatem fakt, że swój ostatni film pt. „The Old Oak” umiejscowił w północnej Anglii w mieście, które lata swojej górniczej i przemysłowej świetności ma już dawno za sobą. Miasteczko zamieszkują byli górnicy lub często osoby, którym ucieczka do lepszego życia się nie udała. Miejsce to spowiła bowiem recesja, zrezygnowanie i brak wiary na lepsze jutro.

Ken Loach nie kryje swoich socjalistycznych poglądów. Mam wrażenie, że ten film to jego sprzeciw wobec całej polityki premier Margareth Thatcher. Rządziła ona w Wielkiej Brytanii z ramienia Partii Konserwatywnej w latach 1979-1990 , a więc łącznie 11 lat (!).

To za jej premierowania doszło do wielkiego strajku związków zawodowych i górników przeciwko jej polityce, która zmierzała do likwidacji górnictwa.

Warto przytoczyć definicję polityki Thatcher, którą nazwano od jej nazwiska „taczeryzmem”: „Najważniejszym elementem taczeryzmu było ograniczenie interwencjonizmu państwowego i tzw. keynesowskiego państwa dobrobytu. Według Thatcher państwo opiekuńcze prowadzi do demoralizacji obywateli, utraty motywacji i chęci do działania. Za cel „Żelazna Dama” stawiała sobie wyprowadzenie państwa z zapaści gospodarczej” (Wikipedia).

Film rozpoczyna się przyjazdem autokaru z syryjskimi uchodźcami. Większość mieszkańców, delikatnie mówiąc, nie pała do przybyłym sympatią. Mówiąc jednak dosadnie ich postawa jest z oczywistych względów ksenofobiczna. Jednak są wśród mieszkańców miasteczka ludzie dobrej woli, pomocni i empatyczni. Załatwiają mieszkania, przywożą materace do spania czy pieluchy dla dzieci. Tutejsi robią wyrzuty, że „im” się nie pomaga, a „im” już tak. Syryjska dziewczynka cieszy się z otrzymania roweru, a miejscowy chłopak komentuje to, że: „On też chce rower”.

Główny bohater filmu, grany przez Dave’a Turnera, prowadzi bar The Old Oak. To kultowe miejsce lokalsów. Tutaj toczy się (w większości męskie) życie miasteczka. Omawia się lokalne i nielokalne sprawy. Nie dziwi fakt, że przy pitych piwach wypływa temat imigracji. Jak się domyślacie z piwnej piany wypływają pomyje. Sfrustrowanym ludziom nie trzeba wiele do agresji. A słabsi uchodźcy z Syrii są idealnym „chłopcem do bicia”.

Bywalcom pubu nie podoba się pozytywna postawa jego właściciela wobec przybyłych. Co gorsza (według nich) główny bohater filmu zaprzyjaźnia się z młodą Syryjką graną przez Eblę Mari. Pasją dziewczyny jest fotografia. Zna doskonale angielski i stanowi pomost między mieszkańcami a uchodźcami. Ich połączone siły będą dążyć do zmiany sytuacji w miasteczku.

Czy im się to uda? Nie zdradzam. Obejrzyjcie ten film 🙂

PS „ The Old Oak” ma na koncie aż sześć nagród publiczności, które zdobył na różnych festiwalach. To świetny dowód na to, że dzieło to świetnie rezonuje z ludźmi, którzy dopatrują się i zauważają utożsamianie się ich własnych społeczeństw z mieszkańcami filmowego miasteczka.

Leave a comment