Książkę Agnieszki Stapkiewicz „Świrszczyńska. Genialna i nieznana” kupiłam na Nocy Poezji 11 października 2025 r. w Klubie Dziennikarzy „Pod Gruszką” przy ul. Szczepańskiej 1 w Krakowie. Przy okazji zamieniłam kilka słów z autorką i zgarnęłam dedykację: „Dla Elizy z sympatią Agnieszka Stapkiewicz”. Tego dnia miało miejsce zaprezentowanie laureatki Konkursu im. Anny Świrszczyńskiej na Książkowy Debiut Poetycki. Została nią Natalia Roguz za tom „Gdzie rzeki płyną pod ziemią”. Natalię Roguz miałam okazję poznać w 2021 r., kiedy byłyśmy laureatkami Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego „Cała Jaskrawość” i brałyśmy udział w kilkudniowych warsztatach twórczego pisania na pokrzyżackim Zamku Bierzgłowskim pod Toruniem, którego budowę rozpoczęto w II połowie XIII wieku. Warsztaty prowadził prof. Uniwersytetu Mikołaja Kopernika Dariusz Pniewski. Dlatego było to bardzo miłe spotkanie po latach!
Wyróżnione osoby w tym konkursie to Grażyna Grasa Nowacka i Damian Weymann, którego poznałam na Podyplomowych Studiach Literacko-Artystycznych na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Następnym punktem programu był Czas debiutów „Peronu literackiego” Biblioteki Kraków, czyli prezentacja poetek i poetów (Dorota Czerwińska, Szymon Florczyk, Kacper Kordalski, Michał Nizgorski, Karolina Gurazda-Grabarczyk, Monika Pietkiewicz), które wydały swoje tomiki.
Bardzo miły wieczór!
No i właśnie przeczytałam biografię Anny Świrszczyńskiej autorstwa Agnieszki Stapkiewicz. Lektura ciekawa i przyjemna, bogata w wiersze poetki, ale (tu zgodzę się z recenzją Wojciecha Szota: „Zacznijmy od tego, że nie jest to biografia, choć okładka może Państwa zmylić. To zbiór analiz poezji Świrszczyńskiej, które zostały – na siłę – połączone z próbą napisania jej biografii. Innymi słowy – to wiersze i ich interpretacje są tu podstawą, a faktografia jest tylko dodatkiem. Traktowanym – należy to od razu dodać – bez należnej jej powagi.”). Mam wrażenie, że liczba wierszy i interpretacji tych wierszy przeważa nad informacjami biograficznymi, a to tego byłam ciekawa. By poczytać poezję Anny Świrszczyńskiej poszłam do biblioteki już wcześniej i po prostu wypożyczyłam zbiór jej wierszy wydany przez wydawnictwo Czytelnik w 1980 r.
Nie żałuję jednak ani zakupu tej książki, ani lektury. To jasne, że o poetce wiem teraz więcej. Z ciekawostek była wegetarianką, uprawiała jogę, biegała dla zdrowia i to w PRLu.
Urodziła się w Warszawie 7 lutego 1909 r., zmarła 30 września 1984 r. Ojciec był malarzem, mama zajmowała się domem. W 1953 r. w wieku 44 lat wyszła za mąż za aktora Jana Adamskiego, był młodszy o 15 lat, rozwiedli się w 1968 r. Mają córkę.
Dużym fanem poetki był noblista Czesław Miłosz, który tłumaczył jej wiersze na angielski i w 1996 r. wydał książkę o jej życiu oraz poezji „Jakiegoż to gościa mieliśmy”.
Moje ulubione wiersze poetki pochodzą z tomu „Budowałam barykadę” (1974 r.) o Powstaniu Warszawskim i „Jestem baba” (1972 r.).
Poetka pisała dużo dla dzieci i młodzieży, słynne są jej odważne erotyki, ale i dramaty.
W książce są zawarte są rozmowy autorki biografii z Agnieszką Glińską, która w 2017 r. była kierowniczką literacką albumu Moniki Borzym „Jestem przestrzeń” z piosenkami z tekstami wierszy Anny Świrszczyńskiej oraz z Moniką Borzym – wokalistką, która śpiewa na wcześniej wspomnianej płycie. Tu jest link do płyty na YouTube: https://www.youtube.com/watch?v=RRuikMN0_UQ&list=PLdtgViemlExIUO9iicd9y6JwasHRYNqrg&index=1
Jest także wywiad z literaturoznawczynią Magdą Heydel.
Po wojnie Anna Świrszczyńska mieszkała aż do śmierci w domu literatów przy Krupniczej 22 w Krakowie.
Z pewnością Anna Świrszczyńska to jedna z moich ulubionych poetek i zachęcam Was do zapoznania się z jej twórczością. Warto!